Dzisiaj się zważyłam. Będę się ważyć co tydzień, przynajmniej tak mam w planach bo nigdy mi to nie wychodzi i robię to zdecydowanie częściej. Myślałam, że po świętach będzie duuuużo, dużo więcej, coś w granicach 55kg, weszłam na wagę i się zdziwiłam 53,3....
Byłam pewna, że będzie gorzej. Biorąc jeszcze pod uwagę to, że moja waga zawyża wynik od 0,3 do 0,5 kg to chyba nie ma tragedii ;)
Co do jedzenia to wyszło mi bardzo przepisowo i zdrowo. Jadłam prawie idelanie co 3 godziny. Chciałabym by tak było codziennie.
Bilans:
Płatki z mlekiem godz. 7:30
Jabłko godz. 10.30
Serek wiejski godz. 13.20
Dwie grzanki z serem godz. 16.15
Będzie: płatki z mlekiem godz. 19.30
Powiem nieskromnie, że jak na początek diety wyszło super moim zdaniem. Kaloryczność w sumie to około 1000 kcal, może nawet trochę mniej, a dzięki pożywnemu i regulanemu jedzeniu utrzymuję dobry poziom glukozy we krwi przez co napad nie ma żadnych szans :)
Aah, no i byłam na siłowni. 500 kcal poleciało ^^
Trzymajcie się
Ja to bym odpuściła te płatki o 19, ale to tylko i wyłącznie twój wybór, co wkładasz do ust.
OdpowiedzUsuńW każdym razie też uważam, że jak na początek diety jest dobrze.
Bądź silna. (:
Przyznam szczerze, że zawsze gdy jestem na diecie unikam sera żółtego. Jest dość kaloryczny, choć dość kaloryczny. Choć mimo wszystko uważam, że dobrze się trzymasz. Oby tak dalej!
OdpowiedzUsuńCieszę się, że tak rozsądnie jesz. Moim zdaniem wyszło bardzo dobrze, na takich bilansach też człowiek sporo chudnie, moim zdaniem to bardzo dobra droga.
OdpowiedzUsuńCo do Twojej wagi, to ta liczba bardzo mi się podoba :)