Przyznam, że miałam już jednego bloga o tej samej tematyce, ale chcę zacząć z czystą kartą. Marzy mi się schudnąć parę kilo, ale z drugiej strony nie chcę znowu się głodzić. Zacznę od 1000 kcal, żeby przyzwyczaić organizm do mniejszej ilości jedzenia (przyznam, że w święta sobie nie żałowałam) a później zobaczymy jak to będzie.
W tym całym bagnie siedzę już rok. Chciałam wyjść na prostą, żyć normalnie, ale kto już raz się głodził, będzie za tym tęsknić do końca życia.
Mam nadzieję, że się do was wpasuję :)
Witam ponownie.
Myślę, że 100 kalorii to świetny pomysł. Sama tak robię i naprawdę pomaga. Stopniowo przyzwyczaisz swój organizm do zmian. Życzę powodzenia.
OdpowiedzUsuńWitaj :)
OdpowiedzUsuńBardzo dobry pomysł, te tysiąc kcal. Nie na tyle mało, żeby się głodzić, a tyle, żeby schudnąć.
Owszem. Z tego się nie wychodzi. To zawsze wraca. Niestety.
I cieszę się, że podoba Ci się mój dekalog, pisany pod wpływem chwili :D Bardzo mi miło :3
Będę tu wpadać. Powodzenia!
To w takim razie, witamy z powrotem. :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że Ci się uda, trzymam mocno kciuki.
No i bardzo rozsądnie z tym 1000 kcal. Czuję dumę, że ktoś zaczyna mądrze. :P
Stay strong.